2

(Nie)śmiała na tropie miłości

„Ta, która stroi się bądź zdobi, aby wydać się piękną
I w zamian zyskać miłość cielesną, grzeszy śmiertelnie;
lecz jeśli czyni to, by być kochaną uczciwie, a nie cieleśnie,
popełnia lekki grzech, a jeśli po to, by zyskać miłość
w uczciwym celu lub wyjść za mąż, wówczas nie grzeszy.”

„Kanony kobiecej urody. Od starożytnego Egiptu po XXI wiek” Dorota Golińska

W całej Europie, od średniowiecza po renesans widoczny makijaż uznawany był za fałszerstwo. Poprawianie boskiego dzieła było grzechem i oszukańczym „zabiegiem” wpędzającym w pułapkę. Epoka renesansu przyniosła postęp w postaci powrotu kosmetyków do podziemia. Malowanie twarzy było co prawda nierozłącznym elementem wizerunku każdej damy, ale nadal nie pochwalano przesady w jego stosowaniu. Znaleziono natomiast wytłumaczenie potrzeby ingerowania w urodę, co pięknie ilustruje zacytowany fragment tekstu.

Wynika z niego, że zdobić można się tylko w celu osiągnięcia najbardziej szlachetnej miłości – uczciwej, prawdziwej i szczerej. Wiadomym jest, że makijaż może pomóc nam zwrócić na siebie uwagę płci przeciwnej – to nie ulega wątpliwości Uważam jednak, że najistotniejszą miłością jest miłość do samej siebie. I absolutnie nie mam tu na myśli egoizmu czy narcyzmu, lecz miłość w znaczeniu serdeczności, troski i szacunku do samej siebie. Świadomość własnych potrzeb i odwaga, żeby je zaspokajać. Każdy człowiek jest niepowtarzalną kompilacją cech, a ciało – elementem tworzącym nasz obraz. Dbanie o siebie może być wyrazem troski i szacunku. Serdecznie Cię do tego namawiam. Aby ułatwić to zadanie, podsyłam poniżej przepis na jedną rzecz, którą możesz wykonać przy absolutnie minimalnej ilości kosmetyków. Mam na myśli najbardziej naturalny makijaż: tzw. make-up no make-up – trend utrzymujący się od kilku sezonów. Make-up no make-up, który z powodzeniem można przekształcić na makijaż wieczorowy.

Potrzebne będą:

  • ok. ½ łyżeczki podkładu (możesz użyć resztek różnych i połączyć w jedną całość, pamiętając, aby odzwierciedlała kolor Twojej skóry; jeśli masz problem i nie wiesz, w którą stronę pójść – pamiętaj, że z dwojga złego lepiej za jasno niż za ciemno),
  • 0,5 g korektora
  • 1 g pudru,
  • opakowanie tuszu do rzęs,
  • szczypta różu
  • 1 ml płynnego błyszczyka

Wykonanie:

Na oczyszczoną i odpowiednio wcześniej nawilżoną twarz nałożyć podkład, omijając okolice oczu. Nakładać gąbeczką, pędzlem, palcami lub mieszanką tych wszystkich sposobów. Osobiście lubię połączenie pędzla i gąbeczki. Na partie pod oczami nałożyć korektor (w ostatecznej konieczności, lub gdy nie mamy korektora – podkład; polecam jednak nie nadużywać tego sposobu). Następnie, jeśli produkty zostały równomiernie rozprowadzone, można przejść do nakładania pudru – podobnie można wykorzystać do tego pędzel lub gąbeczkę. Z mojego doświadczenia wynika, że wklepany gąbeczką, trzyma się dłużej na twarzy. Jeśli zatem masz skórę mieszaną lub tłustą warto zastosować ten sposób. Następnie starannie wytuszuj rzęsy. Aby uzyskać bardziej spektakularny efekt, przed wytuszowaniem użyj zalotki. Jeśli masz ciemne brwi, możesz wykorzystać szczoteczkę od tuszu do przeczesania i wzmocnienia koloru brwi. Jeśli Twoje brwi są jasne, a nie chcesz wzmacniać ich kolorem, wystarczy, że przeczeszesz je szczoteczką do brwi. Jeśli chcesz, aby efekt trzymał się dłużej, spryskaj szczoteczkę lakierem do włosów i przeczesz – efekt długotrwale wyczesanych brwi gwarantowany! To już prawie koniec! Jeszcze tylko róż na policzki i błyszczyk. Uśmiechnij się do lustra i na wystające części policzków nałóż róż. Na sam koniec starannie posmaruj usta błyszczkiem. UWAGA! Dodatek – jeśli masz tylko taki zasób kosmetyków, a koniecznie chciałabyś nałożyć rozświetlacz, spróbuj wykorzystać transparentny błyszczyk lub bezbarwną pomadkę – na łuk Kupidyna sprawdza się idealnie.

Na zakończenie spójrz raz jeszcze do lustra i, patrząc sobie w oczy, powiedz na głos „Jestem piękna”. Nie po cichu w myślach, tylko na głos. Sprawdź własne przekonania. Sprawiło Ci to trudność, ciężko przeszło przez gardło, tak jakby te słowa nie były prawdą? A może wręcz przeciwnie, powiedziałaś to z łatwością? Podzielisz się ze mną swoimi spostrzeżeniami?

2 Comments

2 thoughts on “(Nie)śmiała na tropie miłości
  1. „Jestem piękna” mówię do siebie bez make-up’u. Nie trzeba się malować by być pięknym. Warto za to zainwestować w kosmetyki pielegnacyjne. Uważam też, że na 1szą randkę należy iść bez make-up’u jeśli chce się znaleźć prawdziwą miłość. Choć mysle, że jeśli ktoś się tak źle czuje to może troszkę się pomalować. Bo jednak na randce trzeba się czuć dobrze i pewnie.

    1. Z całą pewnością nie trzeba się malować, aby być i czuć się piękną. To naprawdę wspaniale, że czujesz się ze sobą dobrze bez makijażu. Dla wielu kobiet nie jest to takie proste. Tekst, tak samo zresztą jak cała seria, napisany został w kontekście dodawania pewności siebie za pomocą kolorów, bo taki znalazłam sposób na siebie, a wiem od źródła, że działa to również na inne kobiety.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *